Wróć Powrót do bloga
„Puszka po kawie” pod maską Garbusa
Ciekawostki VW

„Puszka po kawie” pod maską Garbusa

13.06.2026 2 min czytania 56 wyświetleń 1 polubień
Jedna z ciekawszych zmian w silniku Garbusa dotyczyła nie mocy, lecz powietrza, które silnik dostawał do pracy.

W historii Volkswagena Type 1 łatwo skupiać się na pojemności i koniach mechanicznych, ale jedna z bardziej „garbusowych” ciekawostek kryje się w osprzęcie silnika. Lokalna literatura techniczna opisuje, że w wersjach z końca lat czterdziestych stosowano charakterystyczny filtr powietrza, określany przez miłośników jako „coffee tin”, czyli w wolnym tłumaczeniu „puszka po kawie”. Dziś taki detal potrafi zainteresować restauratorów nie mniej niż większe elementy karoserii, bo od razu zdradza epokę i kompletność komory silnika.

Co ważne, nie był to tylko ozdobny gadżet. W źródle opisano także rozwiązanie pozwalające ustawiać układ chłodzenia w pozycję letnią lub zimową, co dobrze pokazuje, jak praktycznie podchodzono do eksploatacji chłodzonego powietrzem silnika. Później, przy nadal tej samej pojemności 1131 cm³, pojawił się nowy filtr olejowy powietrza oraz zmieniony układ chłodzenia, mające poprawić sprawność i niezawodność jednostki. Wspomniany jest też gaźnik Solex 28PCI. Dla właścicieli klasyków to przypomnienie, że oryginalność Garbusa tkwi często w małych częściach: filtrze, obudowie wentylatora, gaźniku i drobnych rozwiązaniach, które decydowały o codziennym użytkowaniu auta.

Masz pytanie do tego tematu?

Napisz do nas, a pomożemy dobrać właściwą część do Twojego klasycznego Volkswagena.

Napisz do nas
Wróć Powrót do bloga