Wróć Powrót do bloga
Hebmüller: Garbus, który musiał najpierw nauczyć się nie wyginać
Ciekawostki VW

Hebmüller: Garbus, który musiał najpierw nauczyć się nie wyginać

19.06.2026 2 min czytania 33 wyświetleń 1 polubień
Jedna z ciekawszych powojennych odnóg historii Garbusa zaczęła się nie od silnika, lecz od problemu ze sztywnością nadwozia.

W historii klasycznych Volkswagenów nazwa Hebmüller brzmi dziś niemal jak hasło dla wtajemniczonych. Lokalna literatura opisuje, że droga tej firmy była podobna do drogi Karmanna: najpierw potrzebna była oficjalna zgoda na budowę prototypów, a dopiero później, za aprobatą Volkswagena, można było myśleć o krótkiej serii produkcyjnej.

Najciekawsze jest to, że elegancki, dwumiejscowy roadster nie był po prostu Garbusem z odciętym dachem. Usunięcie stałej konstrukcji nad kabiną oznaczało kłopot typowy dla kabrioletów: brak sztywności. Hebmüller musiał więc przekonać Volkswagena, że jego projekt nie tylko dobrze wygląda, ale także nadaje się do normalnego użytkowania. Dopiero po uporaniu się z tym problemem roadster został uznany za gotowy do produkcji.

Źródło wspomina też o prototypach ukończonych w 1948 roku, opartych na bardzo wczesnych powojennych Volkswagenach. To świetnie pokazuje, jak szybko po wojnie wokół Garbusa zaczęły powstawać nie tylko auta użytkowe, ale też bardziej wyszukane odmiany. Dla miłośnika części i detali to przypomnienie, że w klasykach VW drobne różnice nadwoziowe często kryją całkiem dużą historię konstrukcyjną.

Masz pytanie do tego tematu?

Napisz do nas, a pomożemy dobrać właściwą część do Twojego klasycznego Volkswagena.

Napisz do nas
Wróć Powrót do bloga